Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 16 października 2012

I love Colour

I love colour! A zresztą...,  która z nas nie lubi?! Oto moje ulubione kosmetyki kolorowe











Essence: Cienie do powiek BEAUTY VICTIM nr. 02
Loreal: Podklad LE TEINT PERFECT MATCH nr.02
Isadora: Cienie do powiek MAUVE DELIGHT nr.59
Maybelline: Tusz do rzes COLOSSAL SMOKY EYES
Essence: Kredka do oczu nr. 02


Obiecywalam sobie, ze nie bede robic recenzji kosmetykow ale nie wytrzymalam.Nie bylabym soba, gdyby nie dodala pare slow na ow temat. A wiec... Sentyment do Loreala mialam odkad pamietam, za czasow studenckich nie bylo mnie na te kosmetyki stac i zawsze tesknie przechodzilam obok tuszu Lash Architect bo wiele dobrego o nim slyszalam. Pozniej troszke sie odbilam od dna i zakupilam ten slawny tusz. Bylam mu wierna wiele lat, az do...zeszlego tygodnia. Zdradzilam go!!!...ot tak, po prostu. Przyciagla mnie zolc maybelline i wiecie co? Nie zaluje!!!:D Tusz jest genialny,przynajmniej dla moich rzes,ktore sa praktycznie niewidoczne.

Skoro byla mowa o tuszu z Loreala to teraz kolej na podklad. Perfect Match...hmmm...Tu nie wydaje z siebie okrzykow zachwytu, podklad sprawdza sie, jak jest na zewnatrz chlodno. W podwyzszonej temperaturze niestety splywa.

Firma Essence to.. no nie czarujmy sie...firma z dolnej polki, ale maja genialne cienie do powiek i kredki do oczu. Jak dla mnie byl to strzal w dziesiatke i czesto probuje nowosci tej firmy.

Isadora. Przygoda z ta firma sie zaczela...No coz...Nawet nie pamietam, jak sie zaczela.  Pewnie bedac w amoku ( bo takowy mi sie zdarza)nabylam te cienie bo paletka posiada odcienie,ktore lubie czyli granat,szarosc,fiolet i jasny roz. Dodatkowo sa lekko polyskujace wiec czegoz mozna chciec wiecej?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz